Intercity Stockings

Po?czochy to moja pasja. Ka?d? atrakcyjn? kobiet?, jak? widz?, rozbieram wzrokiem. Zastanawiam si? zawsze, czy na nogach, pod sukienk? lub spódnic?, ma po?czochy czy rajstopy. Czasem udawa?o mi si? podejrze? wi?cej ni? pani by sobie ?yczy?a, np. gdy siedz?c przy kawiarnianym stoliku jej spódniczka unios?a si? nieco, ods?aniaj?c uda. Ze smutkiem musz? stwierdzi?, ?e prawie zawsze oczom moim ukazywa?y si? znienawidzone przeze mnie rajstopy, ewentualnie po?czochy samono?ne (?adne, lecz pozbawione magii prawdziwych nylonów). Zastanawia?em si?, czy kiedy? ujrz? "na ?ywo" prawdziwy nylon na pi?knych nogach. Gdybym ?y? w latach 50/60-tych - nie by?oby z tym ?adnego problemu - ale dzi?? Zobaczy? co? takiego - graniczy z cudem. W ko?cu, po latach niespe?nionych oczekiwa?, straci?em ju? nadziej?. I wtedy, w najmniej spodziewanym momencie, zdarzy? si? jednak cud.
Jecha?em na urlop do Wenecji. Droga wiod?a przez Niemcy. Siedzia?em sobie wygodnie w niemieckim Intercity erste Klasse, czytaj?c ksi??k?. Wagon nie mia? przedzia?ów, a fotele ustawione by?y jak w samolocie. Z przodu by?a ?azienka, której drzwi doskonale widzia?em ze swojego miejsca. Nagle poczu?em zapach wspania?ych perfum. Spojrza?em wi?c w gór? i ujrza?em wysok? blondynk? zmierzaj?c? w stron? ?azienki. Ubrana by?a w obcis?e spodnie, tak?? bluzeczk? i szpilki - stopy mia?a go?e. Trzymaj?c jak?? torb? pod pach? wesz?a do ?azienki.
Po dziesi?ciu minutach drzwi si? otworzy?y i zobaczy?em w ko?cu jej twarz. By?a pi?kna jak wiosna. Jasne w?osy, pe?ne wargi, niebieskie oczy. Zacz??a i?? w moj? stron?, zmierzaj?c do swojego miejsca w wagonie. By?o w niej jednak co? dziwnego. Z pocz?tku nie wiedzia?em - co. Gdy ju? mnie mija?a, u?miechn??a si? lekko do mnie i posz?a dalej. Wtedy przysz?o ol?nienie. Przecie? ONA ZMIENI?A UBRANIE! Odwróci?em si? szybko i zd??y?em zobaczy?, ?e nie ma ju? spodni, tylko wspania?? bia?? sukienk? w czarne grochy, si?gaj?c? do kolan. Nie mia?a ju? tak?e go?ych stóp. Czy to mo?liwe? - pomy?la?em. Czy mog?a ubra? po?czochy? To by?o mo?liwe, czarny materia? okrywaj?cy jej ?ydki to MÓG? by? nylon. Nie widzia?em szwu, wi?c na pewno nie by?y to ff stockings. - Niewa?ne - pomy?la?em. Co mnie to w ogóle obchodzi?.
Po kilkunastu minutach znów mnie min??a. Przesz?a jeszcze par? metrów i siad?a na sk?adanym siedzeniu przy ?cianie wagonu, bokiem do mnie. Rozmawia?a przez telefon komórkowy po niemiecku. Zauwa?y?em jednak, ?e czasem zerka w moj? stron?. Udawa?em, ?e mnie to nie obchodzi i stara?em si? spogl?da? w okno. Ale co? zmusza?o mnie, by coraz cz??ciej zerka? w jej stron?. Rozmawia?a tak ju? par? minut. Spojrza?em jej w twarz. U?miechn??a si? szeroko patrz?c na mnie, nie przerywaj?c rozmowy. Siedzia?a wi?c bokiem do mnie, maj?c nog? za?o?on? na nog?. Lekko ni? ko?ysa?a. Jej szpilki z paskiem zapinanym wokó? kostki by?y rewelacyjne. Zacz??a si? drapa? po kolanie, potem nieco wy?ej. Wolno wodzi?a palcami po swoim udzie, ods?aniaj?c coraz wi?ksze jego fragmenty moim spragnionym oczom. Wtem poczu?em, jak w?osy staj? mi d?ba na g?owie! Przez ca?e cia?o przeszed? mi impuls elektryczny. ZOBACZY?EM SPINK? PASA DO PO?CZOCH! A wi?c jednak ubra?a nylony i pas. By?y to po?czochy typu seamless, ale bez w?tpienia nylony. Teraz zobaczy?em je prawie w ca?o?ci. Kolor off black.
Tego by?o ju? dla mnie za wiele. Czu?em, ?e podniecenie za chwile sprawi, ?e p?kn? mi spodnie w miejscu, gdzie jest rozporek. Wsta?em i szybko poszed?em do niezwykle czystej i pachn?cej toalety niemieckiego Intercity. Przechodz?c ko?o kobiety, które mnie wprawi?a w ten niesamowity stan, nie ?mia?em spojrze? w jej stron?. Czu?em, ?e ona wie, co si? ze mn? sta?o. Pewnie zna?a swoj? moc oddzia?ywania na m??czyzn, a przede wszystkim moc nylonów i tego pi?knego czarnego pasa (by? mo?e by? to model typu "Venice", ale tego oczywi?cie nie mog?em sprawdzi?).
Gdy zamkn??em za sob? drzwi, spojrza?em w lustro, potem ochlapa?em twarz zimn? wod? i zapyta?em sam siebie: - Chcesz to tutaj zrobi?? Nie wytrzymasz widoku tych nóg? Niestety, po konsultacji z sob? samym przekona?em si?, ?e jednak musz? sam to sobie zrobi?, by móc w spokoju kontynuowa? podró? do Italii. Ju? si?ga?em do spodni, by odpi?? zamek b?yskawiczny, gdy wtem rozleg?o si? pukanie do drzwi. BESEZT! (zaj?te) - powiedzia?em. - ICH WEISS! (Wiem!) - odpowiedzia?a cicho - Mach die Tur auf! (Otwórz drzwi!) Ledwie mog?em dos?ysze? jej g?os zza drzwi. Ale zrozumia?em dobrze, chocia? nie wierzy?em w to, co s?ysz?. - Ein Moment (chwileczk?) - zd??y?em wykrztusi?, ale przek?ci?em zamek i zobaczy?em j? w drzwiach. Wesz?a szybko, zamykaj?c za sob? drzwi.-Ich weiss, dass du hast meine Strumpfe gesehen (Wiem, ?e zauwa?y?e? moje po?czochy) -szepn??? z u?miechem. - Komm zu mir! (Chod? tu do mnie!) - powiedziawszy to unios?a sukienk?, a d**g? r?k? odchyli?a swoje bordowe, koronkowe figi. Nie wierzy?em w?asnym oczom. By?a ca?kowicie wygolona! Usiad?a na umywalce, jedn? nog? unios?a, d**g? opar?a na muszli. - Carry on! (Do dzie?a!)- rozkaza?a tym razem po angielsku . Przed oczami mia?em widok, jaki niejednego przyprawi?by o zawa? serca. Wci?? oszo?omiony, wpatrywa?em si? wci?? w jej nogi odziane w czarne nylony i pas z sze?cioma zapinkami. - What are you waiting for ( Na co jeszcze czekasz?) - spytala. - B?dzie o czym opowiada? kumplom - pomy?la?em - chod? i tak ?aden w to nie uwierzy...
Z podniecenia traci?em prawie przytomno??, wi?c zabra?em si? szybko do dzie?a. Moja nowa przyjació?ka z pocz?tku wzdycha?a tylko cichutko, lecz po kilkudziesi?ciu sekundach mojej "pracy" zacz??a coraz g?o?niej j?cze?, chwytaj?c mnie za g?ow?. Wreszcie, jej cia?em wstrz?sn?? dreszcz, podnios?a moj? g?ow? i u?miechn??a si?.
- Niez?y jeste? - rzek?a.
- JESTE? POLK???!! - spyta?em kolejny raz zszokowany.
- Tak, studiuj? architektur? w Norymberdze - odpar?a z szerokim u?miechem. - Widzia?am, jak czytasz polsk? ksi??k?. To chyba by? ?ysiak, uwielbiam go.
- "Wyspy bezludne" - rzek?em myj?c twarz - Ale czemu nie powiedzia?a? od razu, ?e jeste? z Polski?
- Lubi? niespodzianki. A Ty nie?
- Ja te?. Ale tylko wtedy, gdy sam je robi?...
Ale? ty jeste? pi?kna - pomy?la?em po chwili widz?c, jak poprawia sobie pas i po?czochy.
- No có?, zbli?amy si? do stacji - powiedzia?a - Mi?o by?o, ale czas si? po?egna?. Mo?e kiedy? si? jeszcze zobaczymy.
Otworzy?a drzwi i wysz?a. Za chwil? uczyni?em to samo i wróci?em na swoje miejsce. Po kilku minutach spostrzeg?em, ?e wysiada. U?miechn??a si? ostatni raz i wysz?a na peron. Ja mia?em jeszcze przed sob? par? godzin jazdy. Mimo braku spe?nienia, nie czu?em ju? podniecenia, lecz podziw dla niej. To prawdziwa kobieta, stuprocentowa dama, cho? nie mo?na o niej powiedzie?, ?e jest wzorem skromno?ci i cnoty. Ale nigdy nie b?d? tego ?a?owa? i nigdy jej nie zapomn?. Nawet nie wiem, jak ma na imi?...
Na siedzeniu obok le?a?a moja ksi??ka. -Nawet nie wiesz, ile Ci zawdzi?czam, stary - pomy?la?em, patrz?c na znajduj?ce si? na ok?adce zdj?cie autora.

83% (5/1)
 
Posted by cody3
3 years ago    Views: 439
Comments (1)
Reply for:
Reply text
Please login or register to post comments.
marceliks
retired
3 years ago
taki fetish to ja lubię:)